Wielka księga siusiaków

Pamiętacie szwedzką książeczkę dla dzieci traktującą o kupie? Całkiem przypadkiem natknęłam się na podobną pozycję o męskim przyrodzeniu, wyłowiwszy wzmiankę o niej z biegunki powiadomień na fejsie. Od razu zapragnęłam ją przeczytać lub chociaż potrzymać w rękach i nawet nie zarejestrowałam momentu, gdy ta odważna książeczka dla dzieci otworzyła się przed moimi oczami, ukazując całkiem niebanalną zawartość.

Jak to dalej napisać w kraju, gdzie oficjalnie kwestia seksualności przeciętnego obywatela jest konsekwentnie zamiatana pod dywan, a zachowania seksualne odbiegające od pozycji na misjonarza w egipskich ciemnościach wywołują niezdrowe poruszenie? Okazuje się, że w Szwecji, pomimo wszystko, też nie jest za różowo. Ten stan rzeczy popchnął autorów do popełnienia powyższej książki – przynajmniej taką motywację podają oni na wstępie.

Książka jaka jest każdy widzi – w tym wypadku ocenianie jej po okładce nie wniesie niczego krzywdzącego. Jest to po prostu książka o… Tak, autorzy zapewniają nas o tym na okładce właśnie: ‘ W tej książce znajdziesz odpowiedzi na poważne i zabawne pytania’. Zapewniam was, przezabawny może być wyraz twarzy polskiego, tradycyjnego rodzica, czytającego tą książeczkę dziecku na dobranoc i natrafiającego na fragment o… masturbacji. Właśnie ta z pozoru niewinna książeczka nie oszczędza niczego i nikogo: porusza dość kompleksowo niemalże wszystkie – powtarzam: WSZYSTKIE – kwestie związane z siusiakiem: dojrzewanie, kult fallusa, masturbację, obrzezanie, rozmiar i – co więcej – nie pominięto przy tym jąder! Jako osoba dorosła i zdawać by się mogło biegła w temacie sięgałam po książeczkę w ramach ciekawostki, lecz – co tym bardziej ciekawe – dowiedziałam się z niej wielu nowych rzeczy! Wymiar edukacyjny tej książki jest więc bardzo rozległy – chyba przeszedł najśmielsze oczekiwania twórców.

Jest na prawdę odważnie, bezkompromisowo, ale z humorem i bez zbędnych wulgaryzmów. Treść uzupełniają dość radosne fragmenty listów od czytelników. Jest to szczególnie ważne dla młodego człowieka – dzięki temu na pewno łatwiej mu zidentyfikować swoje własne zachowania i pozbyć się związanych z nimi wątpliwości. Całość napisana bardzo przystępnym językiem bez zawiłych naukowych definicji, a także obiektywnie – niektórzy na pewno będą zawiedzeni brakiem moralizatorstwa.

Czy jednak polski rodzic przeczyta tą książkę dziecku? Bez zająknięcia wymówi słowo ‘brandzlowanie’ i nie spali przy tym buraka? Jeśli nie przeczyta, czy zdobędzie się na to, aby ją kupić? Czy woli w takim razie mieć dziecko uświadomione przez katechetkę uczącą o tym, że seks to zło?  Drodzy rodzice! Nawet jeśli nie kupicie tej książki w trosce o wyidealizowany obraz swojego dziecka, ono zapewne przeczyta ją samo – choćby z czystej ciekawości, która towarzyszy mu od momentu przyjścia na świat. Niechże towarzyszy jak najdłużej!

*

Z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka najlepsze życzenia dla wszystkich dzieci oraz tych, którzy wciąż w jakimś stopniu czują się dziećmi!

About these ads

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

%d bloggers like this: