Bób

Bób śmierdzielem zwany

Bób z racji niezbyt wyjściowego zapachu wydzielanego podczas obróbki cieplnej jest przeze mnie zwany śmierdzielem, lecz do kuchni zapraszam go bardzo serdecznie, gdy tylko nastanie sezon. Wiele niezbyt dojrzałych psychicznie jednostek podobno ludzkich zdaje się szydzić z tego osobliwego produktu rolnego i unikać konsumpcji bądź zwyczajnie nie przyznawać się do niej.  Jednostkom tym zalecam udanie się do przedszkola i powtórzenie zaniedbywanej tamże edukacji.

Bób na naszych stołach przeważnie występuje w postaci przekąski – gotowany w osolonej wodzie, podany w wielkiej misce przed telewizorem. Jak chipsy. Niemniej jednak, nie jest to jedyna możliwość, o czym przekonałam się, robiąc pewnego razu zakupy w sklepie internetowym http://www.arabskie.pl  , gdzie występował bób w formie zapuszkowanego dania gotowego na bazie pomidorowego sosu. Postanowiłam zaczerpnąć nieco z takiej potrawki, dodając nieco swoich wypróbowanych przypraw i warzyw, co zaowocowało przepysznym, zdrowym, wegańskim obiadem oraz dzisiejszym postem.

BÓB Z BLISKIEGO WSCHODU – porcja dla 2 osób

– 2 średnie pomidory lub 1 gigant mutant
– 1/2 kg bobu, najlepiej z targu, bo w markecie jest trochę sflaczały, to nic, że tani
– 1 łyżka stołowa przyprawy Cairo Shoarma by Kotanyi lub zamiennie dobra przyprawa curry lub mieszanka Garam Masala
– 1 łyżeczka kminu rzymskiego
– 2 ząbki czosnku
– 2 łyżki oleju roślinnego
– opcjonalnie kilka posiekanych listków świeżej kolendry i/lub mięty
– garść warzyw mrożonych by Lidl, opcja dowolna – ja wrzuciłam Mexico, moje ulubione :*

Bób płuczemy, wrzucamy do garnka z gotującą osoloną wodą i nie ineteresujemy się nim, dopóki nie zacznie ‘wonić’, wówczas co i raz sprawdzamy miękkość. Nie może być zbyt al dente tym razem, musi być miękki, ale nie może się rozłazić. W tym czasie bierzemy dwa pomidory – mi wystarczył jeden, bo był silnie zmutowany – ściągamy z nich skórę przy pomocy kąpieli we wrzątku, siekamy w kostkę i rozsmażamy w patelni na oleju roślinnym, dodając wspomnianych przypraw.

Pomidor mutant

Rozsmażing

Gdy bób jest już gotowy, odcedzamy go i wrzucamy do pomidorowego sosu. Wrzucamy tam też garść warzyw z Lidla oraz posiekany drobno czosnek i mieszamy, mieszamy, mieszamy, aż mieszanka wytraci więcej wody.

Potrawkę podajemy z ryżem lub kuskusem oraz z kolorową sałatką a la grecka, zmodyfikowaną wedle własnego widzimisię. Popijamy zimnym piwem z serii Radler albo Redd’s coś tam.

Smaczności!!

Bób z Bliskiego Wschodu + sałatka

2 thoughts on “Bób

    • a żrę ze skórkami🙂 ten ‘nasz’ ma rzeczywiście skórki grubsze od tego z ‘bliskiego wschodu’, ale mi to nie przeszkadza:) zapomniałam wspomnieć o genialnych pierogach z bobem jako kolejnej odsłonie tego płodu rolnego, hehe :)) niektóre lubelskie restauracje serwują takowe🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: