Zaklinacz Słów

Ta recenzja będzie niecodzienna, gdyż niecodzienna jak na mój gust jest książka, której poświęcę dziś uwagę. Jak wiadomo lubuję się przecież we wszystkim co kontrowersyjne, brutalne, zabójcze w swej prostocie i odarte ze złudzeń. Tak, pozbawione romantyzmu i bajkowości. Jaki jest Zaklinacz Słów? Właśnie taki. Inny niż wszystko, co do tej pory zostało przeze mnie zrecenzowane.

W posiadanie książki weszłam  zupełnie bezpośrednio. Autorka opatrzyła ją dla mnie stosowną, nieco osobistą dedykacją, a że klimaty orientalne zawsze gdzieś się koło mnie przewijały, bardzo chętnie przyjęłam Zaklinacza wraz z możliwością zapoznania się z lekturą.

‘…Każdemu z nas jest coś przeznaczone, coś zapisane, coś, co musi się spełnić…’ – czytam nieco wyrwane z kontekstu zdanie umieszczone na okładce. Książka jest w dotyku całkiem zamszowa, wręcz pluszowa niczym miś. Wydana z wielką dbałością o szczegóły – nawet kolor papieru zapewne nie jest przypadkowy. Jest też komponująca się zakładka – wydawca pomyślał o wszystkim.

Do zawartości spisanej na fabrycznie pożółkłych kartach podchodziłam trzy razy. Przyzwyczajona do języka reportażu lub kryminałów oraz zupełnie innego rodzaju akcji dość opornie brnęłam przez baśniową treść w poetyckiej stylizacji. Jeśli jednak wszystko ma swoje miejsce i czas, pewnego dnia, w zapchanym autokarze na trasie Lublin-Warszawa przyszedł moment, w którym książka pochłonęła mnie bez reszty i nie dała o sobie zapomnieć, aż ujrzałam ostatni wyraz na ostatniej stronie.

Rzecz dzieje się przeważnie w Londynie, choć pojawia się także Lublin oraz Kraków. Dosłownie na chwilę. Główną bohaterką jest Nina – młoda dama zamotana gdzieś na granicy dwóch światów. Tytułowym zaklinaczem jest pochodzący z Bliskiego Wschodu aktor, pełniący także rolę bajarza. Jak się potem okaże, ma on swoją mocno pokręconą historię,w którą zostanie wciągnięta główna bohaterka. Nina ulega oczywiście przeogromnej fascynacji tajemniczym cudzoziemcem i od tej pory nic już nie jest ani takie samo, ani do końca realne. Sprzęty domowe mówią, gniewają się, skwierczą, piszczą, miasto, domy również zdają się żyć innym życiem. Kot paczy, szafa gra, Czesław śpiewa. Byłoby ogromnie irytujące czytanie o tak masowym poruszeniu przyrody nieożywionej, spodziewając się książki dla dorosłych, gdybym nie wzięła trzech oddechów i nie zaczęła czytać między wierszami, bo tam znalazło się drugie dno. Cały ten korowód żyjących sprzętów AGD/RTV, mebli, materiałów budowlanych i bibelotów ma za zadanie wprowadzić czytelnika w osobliwy klimat, jak sądzę. Azaliż wprowadził on.

Kiedy już zaakceptowałam fakt, że nie wiadomo, czego można się spodziewać po wyposażeniu domu, zaczęłam kolejno poznawać niezwykłe historie, których narratorzy, wysłuchani przez głównych bohaterów, często dostawali od życia drugą szansę. Nie będę spojlerować – to wszystko można sobie przeczytać. Moją szczególną uwagę przykuł motyw bezdomnego opętanego od lat przez dżina. Ten okazał się nie mieć nic wspólnego ze swoją disneyowską, skomercjalizowaną wersją, choć z początku tak mogło się wydawać.
Zza każdej z tych historii, ubranych w ludzkie uczucia, emocje, namiętności, wyziera nieśmiało odpowiednie przesłanie. Autorka bardzo ładnie dozuje wszystkie elementy tego ‘ubioru’, co sprawia, że nie odczuwa się żadnego moralizatorskiego tonu ani też wybuchów rodem z brazylijskiej telenoweli. Wszystko jest ładne, miłe, często smutne, pełne melancholii, choć sama książka kończy się… miałam nie spojlerować… dość zaskakująco.

Po zamknięciu tej książki i odłożeniu jej na półkę pojawiło się w mojej głowie pewne retoryczne pytanie. Czy to nie jest tak, że ci ‘wstrętni emigranci’ przywożą ze sobą coś, co może stać się z czasem pewną wartością dodaną ? Kuchnia, kultura, muzyka, literatura, teatr… Czy nasz piękny kraj nad Wisłą nie jest czasem o coś uboższy ?
Tak sobie właśnie dumam, zasadzając się na kolejny kryminał Jo Nesbø.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: