TFP WTF??!!

Niegdyś fotograf był kimś w rodzaju magika, cudotwórcy i szarlatana w jednej osobie. Sprzęt oraz jego eksploatacja kosztowała krocie, a proces obróbki trwał długie godziny i wymagał pewnego doświadczenia. Dziś, kiedy aparat cyfrowy występuje w każdym domu pod różnymi postaciami, a efekt końcowy możemy ujrzeć w ciągu kilku sekund, fotografowanie stało się czynnością porównywalną ze spuszczaniem wody w kiblu. Oczywiście, dla pewnej sporej grupy osób, bo garstka dalej wierzy w magię. Magia, pomimo usilnych prób zepchnięcia jej do rangi niezbędnych czynności życiowych, ma swoją cenę, niekoniecznie wyrażoną w walucie.

Każdy jest fotografem

W tym stanie rzeczy fotografem może być każdy. Tak: każdy, bo przecież w sklepie nikt nie zagląda w oczy, poszukując tam umiejętności patrzenia. Wystarczy kilkaset złotych na zakup sprzętu. Producenci walczą zaciekle o mainstreamowego klienta, zasypując półki marketów coraz to nowszymi modelami aparatów dla amatorów. Pozostaje wyciągnąć rękę z kartą płatniczą i kolejny krok to stosowna strona na fejsie, maxmodels czy innym serwisie, gdzie można promować pod szyldem ‘Ktośtam Photography’ swoje zdjęciowe wytwory. Trzeba jeszcze namówić Maryśkę z sąsiedniego bloku, aby została naszą modelką. Nie jest ona ładna ani szczupła, ale bardzo chce, więc czemu nie? Od czegoś trzeba zacząć. Byle tylko na tym nie poprzestać. Nie kwestię estetyki chciałam jednak poruszyć, ponieważ to dość subiektywna kategoria i nie mnie ją oceniać. Sama robię zdjęcia, które określam jako ‘brzydkie’, bo mierzi mnie ten cały pęd w kierunku stylistyki ocierającej się o gazetę lub czasopismo Vogue i daję temu wyraz. Chciałabym skupić się na tym, że w tej chwili bycie fotografem lub modelką, niekoniecznie z lśniących okładek, oznacza robienie wszystkiego za darmo. Zupełnie tak, jakby to była niczym nie skrępowana czynność fizjologiczna.

TFP

TFP czyli Time For Prints jest to najczęściej stosowana forma współpracy między fotoamatorem a modelką wydłubaną póki co z dzikiego tłumu. Wymiana ta ma charakter barterowy – fotograf dostaje ‘tworzywo’ w postaci modela, model dostaje ‘produkt’ w postaci zdjęć. Z początku jest to związek idealny, lecz potem pojawiają się wątpliwości i następuje bezlitosna weryfikacja. Mówi się o tym, że ten rynek jest zepsuty, bo w istocie tak jest, jednakże nie do końca. Przyglądając się temu zjawisku odpowiednio długo oczami jego uczestnika, z niewielkim dystansem, można zauważyć jedną prawidłowość: w tym systemie ciężko wzbić się na wyższy poziom, zarówno jako fotograf jak i model. System TFP zakłada tylko kilka stopni wtajemniczenia, za dalsze wypadałoby zapłacić. Najlepiej gotówką. Jak w tej gierce, gdzie lepsza broń czy fajniejszy avatar wymaga stosownego przelewu. Zaraz dopadną mnie wielce oburzeni pstrykacze, że nie doceniam wagi miłości do fotografii i poświęcenia dla sztuki. Niestety, miłością nie można wycierać się w nieskończoność. Jak w każdym dłuższym związku i tutaj ma ona swój termin ważności. Miłością fotograf nie kupi sprzętu i nie naleje benzyny do samochodu, bo na stacji paliwowej nie ma systemu TFP. Biletu na autobus też nie kupi. Miłość nie naprawi mu sprzętu, a jeśli przypadkiem pan pstrykacz również maluje i stylizuje, niech nie oczekuje od niej, że odpłaci mu kosmetykami czy ubraniami. Miłość – również w tym wypadku – boli i jest totalnie niewdzięczna. O ile na początku siłą napędową jest jeszcze entuzjazm, chęć zaistnienia, pokazania, przeżywania, po jakimś czasie pojawia się wszechogarniający brak motywacji. Robimy świetne zdjęcia i co z tego? Aplauz grupki fanów w necie oraz dokładnie nic.
Nie dziw się więc, Marysiu z sąsiedniego bloku, że twój fotograf już drugi miesiąc obrabia twoje zdjęcia. To jest właśnie cena za jego pracę, ta cena, którą wymusza na tobie zapomniany mechanizm rynkowy, a której ty nie chciałaś lub nie mogłaś mu zapłacić. Nie wymagaj nienagannej obróbki – twój fotograf ma stary, spiratowany program i pracuje na ledwie zipiącym komputerze. Gdyby takie jak ty zamiast przewalać setki złotych miesięcznie na piwko, mogły poświęcić mu chociaż te 50zł, być może nie tupałabyś teraz nóżką z niecierpliwością.

Jest tu też druga strona medalu. Porządna modelka, która nie wstydzi się niczego, ma odpowiednie warunki wizualne i doświadczenie, które przyczyni się do powstania wyjątkowych kadrów, nie pracuje za darmo. Nie wymagaj więc, towarzyszu fotografie, że Marysia pożegna ciotkę pruderię i odegra przed tobą sceny z ‘Szamanki’ Żuławskiego. Nie oczekuj modelingu na poziomie Vogue, bo Marysia musiałaby najpierw przez pół roku wcinać liście sałaty, a nikt nie robi tego za darmo, chyba, że jest chory. To jest z kolei cena za czas modela, który nie obejmuje tylko momentu wypinania się do obiektywu. Zdjęcia, które by otrzymał w zamian, nie zawsze są warte tego czasu – dojazdu, kosmetyków, maseczek, sauny, siłowni, diety, wrodzonego talentu i genetycznie zakodowanej bezwstydności. Tego wszystkiego nie dostaniesz z marszu na zasadach TFP od totalnie obcej osoby, której zdjęcia jak do tej pory podziwiałeś na maxmodels i marzyłeś, aby jej wizerunek ozdobił twoje portfolio.

Dlaczego w ogóle wydaje nam się, że daremność tych usług jest zupełnie normalna ? Dlaczego nie wmówimy np. nauczycielowi od angielskiego, że może na takich TFP zasadach pouczy nas, a my powiemy znajomym, że jest dobry ? A może zrobimy zakupy w sklepie ‘za dobrą opinię na dzielni’ ?

Za cały ten bajzel i zepsucie rynku odpowiadamy oczywiście my, jego uczestnicy po obu stronach obiektywu. Nie znaczy to, że pojęcie ceny jest na nim zupełnie abstrakcyjne. Poza niszą ‘fotografów ślubnych’ oraz nielicznych wybrańców losu czy właścicieli dobrych pleców, w dobie panoszącego się TFP, płacimy ją z krzywym uśmiechem na twarzy, przekonani, że tak należy. Cierpią na tym tylko nasze prace, poczucie własnej wartości i sensu dalszej pracy.

Demoneł TFP WTF

2 thoughts on “TFP WTF??!!

    • Smutne to, bo jak by nie patrzeć, każdy z nas lubi to robić😛 zastanawiam się nad tym i jedyne, co przychodzi mi do głowy to po prostu, prosto z mostu mówić o kosztach… nie chce płacić – trudno😛

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: