Władcy Chaosu

Z black metalem zetknęłam się gdy miałam piętnaście lat, kilka lat po całej fali medialnej biegunki o kolejnych podpaleniach kościołów i szatańskiej muzyce z Norwegii, która z całą pewnością przyczyniła się do tego. Popłynęłam, nie zdając sobie sprawy do końca z tego, w czym płynę. Zapewne gdyby ta książka wpadła mi w ręce w tamtym okresie, zsikałabym się w moje czarne gacie. Biorąc ją do rąk jako star… wyjadaczka muszę z wielkim rozczarowaniem przyznać, iż połowę książki przespałam. Nie, to nie znaczy, że książka jest zła i nudna, ponieważ coś jednak dzieje się w tej połowie, którą przeczytałam w standardowym stanie świadomości.

MUZYKA O SZATANIE

Na samym początku czytelnik poznaje kilka historii zespołów muzycznych, które pomimo sporych rozjazdów stylistycznych chętnie korzystały z piekielnej oprawy swojej twórczości, nie stroniąc także od konkretnych elementów wizualnych. Jak sami artyści przyznają, chodziło o zwrócenie na siebie uwagi. Nikt raczej nie spotkał się bliżej z tym, o czym pisał teksty. Diabeł jednak został wprowadzony na salony i stał się całkiem medialnym celebrytą. Jakoś tak się też złożyło, że przy okazji ten moment pokrył się mniej lub bardziej ze wzmożoną aktywnością Kościoła Szatana, na którego czele stał wówczas Anton Szandor LaVey. Przypadek? Nie sądzę, ale to już moje prywatne spostrzeżenia. Wróćmy do książki ! Po tak miłym wprowadzeniu, po którym czytelnik ma już wrażenie, że ten Szatan to tylko dobry wujek i nic mu się nie stanie, jeśli się z nim trochę pobawi, następuje dość szybki wjazd w meritum sprawy.

NORWESKI BLACK METAL

Black Metal w Norge i tu zaczyna robić się ciekawie, gdy tylko zapłonie pierwszy kościół. Podejrzanym oraz – jak się okaże – sprawcą będzie młodziutki Kristian Vikernes, który przyjął imię Varg, co by było straszniej. Resztę historii co bardziej wtajemniczeni znają dość dobrze – podpalenia, porwanie, zabójstwo Euronymousa. Głodnych wszelkich pikantnych szczegółów zgromadzonych wokół sklepiku Helvete oraz Inner Circle odsyłam do książki – jakkolwiek, jest tego trochę. Z całej tej gmatwaniny zdarzeń wynika jasno, że ludzie nie chcieli być tacy jak wspomniane na początku książki zespoły, której używały satanistycznych artefaktów tylko dla kreacji artystycznej. Chodziło o to, aby na prawdę wcielać w życie to, co przekazywała ich muzyka. Ot, cała istota bycia ‘true’.  W dodatku Norwegia, państwo policyjne, gdzie tuszuje się przejawy przemocy, usiłuje się wyciąć z życia wszystko co brzydkie, okazała się doskonałym gruntem dla ich niecnej działalności. Jest mrocznie, jest brzydko i źle, ale też czasami… dość zabawnie, bo czy wiecie, że Euronymous – tak, ten straszny, zły, megalomański, ten sam, który rzekomo mało co nie zamordował Vikernesa, nie udzielił wywiadu, bo babcia mu zabroniła kontaktu z mediami ? Ileż władzy potrafi mieć starsza kobieta ! Warto również wspomnieć, że sklepik Helvete doczekał swego smutnego końca za sprawą nacisku rodziny tegoż pana. Widać, nie taki diabeł straszny.

KULTURA, HISTORIA I CORPSE PAINT

Poza iście kryminalną historią Black Metalu w Norwegii, autorzy książki przemycają sporo faktów historycznych, kulturowych i to są przeważnie te fragmenty, które przespałam, tudzież przekontemplowałam nad rzeczami zupełnie nie związanymi z lekturą. Zaraz obok szeroko opisywanego światopoglądu Vikernesa i jego ziomków. Nie powiem jednak, aby wszystko, poza dramatycznymi wydarzeniami w Oslo było nudne jak flaki z olejem. Dowiedziałam się między innymi, iż używany przez ekstremalne zespoły corpse paint ma korzenie w europejskiej kulturze. To już powód, aby nosić go z dumą, zamiast śmiać się, że panowie są ‘jak malowani’. Książka powinna się znaleźć na półce każdego szanującego się znawcy tematu choćby po to, aby mógł do niej sięgnąć, kiedy najdą go wątpliwości natury ‘a jak to właściwie było’. Kiedy zechce podpalić kościół lub zaszlachtować sąsiada w imię ‘prawdziwości’. Niemniej jednak na niepogodę lub dla samej rozrywki poleciłabym inne tytuły.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: